statystyka



Najlepsze górskie strony

Org.

środa, 08 lipca 2009

Dodałam nową kategorię: Scrambling. Do kategorii tej będę wrzucać trasy scramblingowe, które nie wiązały się ze zdobyciem nowych munrosów. Te, które się wiązały, niezależnie od ich stopnia trudności, trafiać będą jak dotąd do kategorii Munros.
O scramblingu wkr
ótce napiszę więcej, ponieważ to pojęcie, bardzo popularne na Wyspach, nie jest w Polsce zbyt szeroko znane. Często na forach spotykamy się z pytaniem, czym właściwie scrambling jest i jak można by to słowo przetłumaczyć. Postaram się więc w zwięzły sposób opisać najważniejsze fakty.
11:33, connspeach , Org.
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 czerwca 2007

Ano, skala trudności - nie od rzeczy będzie ustalić taką, przyda się to przy opisach poszczególnych tras. Wymyśliłam, że moja subiektywna ST będzie następująca:

* - łatwizna (tak technicznie, jak i pod względem potencjalnych niebezpieczeństw);

** - średnio (z jakiejś przyczyny - większa ekspozycja, stromsze miejsca, bardziej męcząca trasa - już nie tak prosto, ale wciąż bez hardkorów);

*** - mocne wrażenia (ale dla Prawdziwych Ryzykantów wciąż za mało);

**** - było genialnie, ale raczej nie będę mieć ochoty uskuteczniać tej trasy ponownie... w najbliższym czasie.

*****  tłumaczyć się zaś będzie jako NIGDY WIĘCEJ!!! - ale mam na tyle rozwinięty instynkt samozachowawczy, że praktycznego zastosowania dla tych pięciu gwiazdek raczej nie przewiduję.

No, to pierwszy ważny problem techniczny rozwiązany;)

16:58, connspeach , Org.
Link Dodaj komentarz »

Co najmniej 3000 stóp wysokości nad poziomem morza, czyli circa 914 metrów, liczy sobie każdy z munros - szczytów Scottish Highlands nazwanych tak od nazwiska sir Hugha Munro, pierwszego freaka, który to wszystko sklasyfikował po uprzednim wejściu (potem się co prawda okazało, że munrosów jest więcej, ale szacunek za ideę i tak się należy). Sir Hugh uskuteczniał swoją działalność pod koniec XIX wieku i doliczył się 236 munrosów. Stan na dziś wynosi 284 i raczej jest ostateczny. Pierwszą nagrodę zgarnia słynny Ben Nevis ze swoimi 4406 stopami (1344 m), co może nie wydaje się liczbą szczególnie imponującą, ale trzeba pamiętać, że szkockie góry wyrastają praktycznie z morza, tak że wysokości względna i bezwzględna różnią się zaledwie nieznacznie. Wzniesienie, na mapie wielkości Gubałówki, w praktyce może dość poważnie zaskoczyć takimi atrakcjami, jak potężne przewyższenie w stosunku do otaczającego terenu, urwiste ściany, stromizny i przepaście. No fakt, na tej wysokości o rozrzedzone powietrze raczej trudno:] Ale do szkockich gór należy bezwzględnie mieć szacunek i zachowywać wszelkie zasady bezpieczeństwa, jakie turysta bez skłonności samobójczych stosuje w górach wyższych.

Ponieważ na punkcie gór mam potężnego świra, kiedy razem z moją drugą połową podwyższyliśmy statystyki ostatniej emigracji na Wyspy o sztuk dwie, oczywiste było, co mnie tu najbardziej zainteresuje. Aktualnie mieszkamy w Livingston, tuż pod Edynburgiem, niecałą godzinę jazdy od Stirling, za którym już właściwie zaczyna się Highland. Czyli jest nawet lepiej niż w Polsce, gdzie od Tatr dzieliło nas 400km z hakiem - nic, tylko jeździć i korzystać:)

Postanowiliśmy z M., że w ramach korzystania spróbujemy zaliczyć wszystkie munrosy. Przedsięwzięcie takie można podjąć oficjalnie, z rejestracją, a na zakończenie kolekcjonowania otrzymać tytuł munroisty, ale coś takiego mnie nie bawi. W Tatrach też nigdy nie zbierałam pieczątek w schroniskach. Zresztą, zobaczymy, może jeszcze zmienię zdanie.

Do tego bloga chciałabym wrzucać wszystko, co związane z moim górskim świrem, czyli relacje z wycieczek, subiektywne opisy tras i miejsc, zdjęcia, teksty, generalnie to na co będę mieć aktualnie ochotę, byle na temat. Nie mam bynajmniej zamiaru ograniczać się tylko do Szkocji a w samej Szkocji - do tytułowych 3000ft. Jeśli jakaś góra ma charakter, gabaryty tracą na znaczeniu.

Tyle wstępu, a jak wyjdzie, zobaczymy:)

13:36, connspeach , Org.
Link Komentarze (5) »