statystyka



Kategorie: Wszystkie | .Munros | .Tatry | Inne miejsca | Mam na półce | Org. | Scrambling | Śmietnik
RSS
poniedziałek, 03 października 2016

 

Nr 196, Geal Charn; nr 197, A'Mharconaich; nr 198, Beinn Udlamainnr 199, Sgairneach Mhor

Wymowa: gel karn; a warkonah; ben udlaman; skarnah wor

Znaczenie nazwy: white peak; place of the horse; gloomy hill; big scree (za MunroMagic)

Wysokość: 917 m n.p.m.; 975 m n.p.m.; 1011 m n.p.m.; 991 m n.p.m.

Pozycja na liście munrosów: 279.; 179.; 119.; 155.

Data wejścia: 2.10.16

 

Do osiągnięcia numeru 200 zostało nam po ostatniej wycieczce pięć munrosów. Piątka od jednego machu to sporo, poza tym nie mamy raczej takich tras w zasięgu jednodniowej wycieczki - postanowiliśmy zastępczo ogarnąć jakąś czwórkę żeby na kolejnej wycieczce już na sto procent można było celebrować dwójkę z przodu.

Drumochtery flankują Drumochter Pass, szczelinę w płaskowyżach która od najdawniejszych czasów używana była do przeprawiania się z południa na północ. Dlatego biegnie nią zarówno bardzo ruchliwa A9 jak i linia kolejowa. Od kolejnego słabego punktu którym można było poprowadzić drogę (A93 przez Glen Shee) dzieli ją lotem wrony 51 km (odległość pomiędzy Drumochter Pass a Cairnwell Pass). 

Po zachodniej stronie A9 znajdują się cztery munrosy, po wschodniej trzy. Zachodnie postanowiliśmy ogarnąć za jednym razem zgodnie z sugestią McNeisha (Walkhighlands proponuje rozbić tę trasę na dwie wycieczki). Start z parkingu obok B&B Balsporran Cottages. Po przekroczeniu torów droga zaczyna się wspinać na łagodne ramię pierwszego munro, Geal Charn. Dla takich poranków uwielbiam jesień:

Widać parking, B&B oraz linię kolejową. Sezon porannych przymrozków został niniejszym oficjalnie otwarty.

Drumochtery mają słabą prasę - zarówno u McNeisha jak i SMC są opisane jako wyjątkowo nudne i pozbawione charakteru pagóry. Nie bardzo rozumiem dlaczego, ponieważ pod tym względem absolutnie nie odbiegają na niekorzyść od wielu innych szkockich gór w tej części kraju, chociażby płaskowyżu Mounth czy totalnie plaskatego Monadhliath. Tak to po prostu w tym zakątku Highlandu wygląda i wszak nie dla adrenaliny się tam chodzi. 

A'Mharconaich

Atutem Drumochterów jest bezpornie ich centralne położenie. Widać z nich (co częściowo pokażą fotki) zarówno Cairngormsy z przyległościami jak i munrosy Glen Lyon/Rannoch Wall, leżącą po sądziedzku grupę Aldera, a nawet fragmenty Glencoe i Grey Corries.

To co z podejścia na Geal Charn wydaje się być wierzchołkiem jest dopiero początkiem grzbietu wyprowadzającego na widoczny poniżej szczyt. W krajobrazie do końca będa dominowały Loch Ericht oraz monumentalna grupa Ben Aldera, jednego z trudniej dostępnych munrosów (ze względu na zakamuflowanie głęboko w dziczy gdzie trzeba się dostać z buta).

Daleko za jeziorem widoczne są munrosy Rannoch Wall a trójkącik który wyłania się po lewej to Meall Ghaordaidh:

The Grey Corries:

A tu Ericht Estate. Jeśli ktoś ma plus minus pięć tysięcy funtów do wydania na tydzień, to mają nawet kryty basen i lądowisko dla prywatnych helikopterów. 

Przewyższenia pomiędzy munrosami są na tej trasie umiarkowane, nachylenie terenu łagodne. Poniżej grzbiet wyprowadzający na szczyt A'Mharconaich.

Najciekawiej - bo raz że blisko, a dwa że dzięki charakterystycznym kształtom są łatwe do identyfikacji - prezentują się murosy Glen Lyon plus Shiechallion (poniżej):

Ben Lawers i satelity:

Niestety większość Glencoe, The Mamores oraz Nevis Range jest zasłonięta mamucimi bryłami munrosów z grupy Ben Aldera.

Aczkolwiek z najwyższego z Drumochterów, Beinn Udlamain, udało się dostrzec sam czubek Ben Nevisa!! 

Najdłuższe podejścia są na pierwszego i drugiego munrosa. Kolejne dwa zdobywa się już spacerowo.

Buachaille Etive Mor oraz masyw Bideana nam Bian z podejścia na Sgairneach Mhor:

Ze Sgairneach Mhor należy jeszcze "tylko" dojść do Balsporran Cottages - biały domek można dostrzec w centrum zdjęcia.

Niżej grunt zrobił się paskudnie bagnisty, a ścieżka niemal znikła. Przy widoczności nie jest to problem, należy po prostu kierować się na most na Allt Coire Dhomhain za którym zaczyna się już konkretna droga. Nią kontynuujemy pomiędzy pomniejszymi wzniesieniami określanymi malowniczo (i nie do końca formalnie) jako Boar of Badenoch oraz Sow of Atholl, przechodzimy pod torami oraz wychodzimy na biegnące wzdłuż A9 resztki starej wojskowej drogi która obecnie służy jako ścieżka rowerowa. Nią do parkingu jest jeszcze ok. 5,5 kilometra.

Poniższa tablica zaznacza początek administracyjnego, nie geograficznego, rejonu Highlands. Czego tu nie ma. Jest i wiernie odwzorowany kontur Aonach Eagach, i błękitny loch a nawet Nessie, chyba na wczasach bo gdzie Aonach Eagach a gdzie Loch Ness. 

Drumochtery okazały się bardzo sympatycznym i widokowym celem. Dzięki zrobieniu tej trasy dobiliśmy do 199 munrosów więc na kolejną wycieczkę wybierzemy jakąś pojedynczą górę, żeby godnie świętować rozpoczęcie ostatniej setki.

PS. Wiem że ostatnio odpuściłam z mapkami - postaram się wrzucić niedługo wszystkie których brakuje.