statystyka



Najlepsze górskie strony
Blog > Komentarze do wpisu

Beinn na Lap

 

Nr 206, Beinn na Lap

Wymowa: bin na lap

Znaczenie nazwy: dappled hill (za MunroMagic)

Wysokość: 937m n.p.m.

Pozycja na liście munrosów: 241.

Data wejścia: 21.7.17

 

Beinn na Lap jest jednym z trzech munrosów na które startuje się ze stacji kolejowej położonej w samym środku Rannoch Moor. O ile droga A82 jedynie zahacza o RM pociąg przecina je z południa na północ - odcinek pomiędzy Bridge of Orchy a Spean Bridge jest, z wyjątkiem jednego miejsca, w ogóle niedostępny samochodem. Logistyka całej operacji okazała się znacznie mniej skomplikowana niż sądziliśmy. Rano dojechaliśmy do Tyndrum, tam złapaliśmy pociąg, po niecałej godzinie wysiedliśmy na Corrour Station. Pociąg powrotny miał być o 18 czyli mieliśmy sześć godzin na zdoybycie munrosa.

Podróż przez Rannoch Moor było tym co ekscytowało najbardziej, nawet pomimo słabej pogody. Szkocja tak ma że większość krajobrazów nabiera uroku dopiero przy odpowiednim świetle. Ciekawe, że Rannoch Moor nie jest aż takim pustkowiem i dziczą jak może się wydawać. Są plantacje leśne, drogi, płoty, jakieś szopy, generalnie ślady działalności i pobytu człowieka. Trochę to odbiega od romantycznej wizji jaką miałam w głowie.



Jak wspomniałam do pociągu wsiedliśmy w Tyndrum. Kolejną stacją było Bridge of Orchy i za nią pociąg odbił w Rannoch Moor. Pierwszą stacją na RM jest Rannoch Station, i to właśnie tam można dojechać samochodem. Kolejna stacja - nasza docelowa - Corrour, jest już osiągalna tylko po szynach albo z buta i z tego powodu ma w niektórych kręgach status miejsca kultowego. 

Ci, którzy munrobaggingiem i highlandami się nie interesują, także mogą Corrour Station kojarzyć ze sceny z Trainspotting, swoją drogą osobiście i scenę, i monolog i film uwielbiam:

https://www.youtube.com/watch?v=xtbS_PdA198



Plan był taki że idziemy na munrosa a jeśli zostanie nam jeszcze czas do pociągu spędzimy go w knajpie - Corrour Station House. To był bardzo dobry plan.



W tle korbet Leum Uilleim. Gdyby pójść w tamtą stronę doszłoby się do Kinlochleven. A tam w prawo gdzie jaśniej - prosto w The Mamores.



Przy czym od samego początku było jasne że widoków żadnych nie będzie. Sam Beinn na Lap ginął we mgle, widzieliśmy jedynie jakieś połogie szarozielone zbocze. Pogoda typowa dla szkockiego lipca i pierwszej połowy sierpnia.



Na tej konkretnej wycieczce największą atrakcją była podróż pociągiem oraz znalezienie się w miejscu do którego nie jest tak łatwo się dostać.



Poniżej początek Loch Ossian:



Beinn na Lap pomimo statusu munro jest typowym pagórem co nieźle oddaje poniższe zdjęcie. Od stacji półtora kilometra po płaszczyźnie a potem trzy i pół dreptaniny do góry. Krótszym munrosowym celem był jak dotąd jedynie położony po przeciwnej stronie wrzosowiska Meall Buidhe.



Zdjęcia z włażenia raczej nie zapierają tchu w piersiach. Bez GPSa mogłoby być ciężko - gdyby człowiek zszedł w złą dolinę, powrót do cywilizacji (a najbliższą cywilizacją jest w tym wypadku Corrour Station) mógłby trwać bardzo długo. Serio popatrzcie sobie na mapę chociażby na Walkhighlands, jakie tam są odległości między drogami. Kolejne takie kawałki to rejon Loch Monar i Loch Mullardoch oraz Cairngormski Park Narodowy.



Szczyt, pardon my french, dupy nie urywa, zwłaszcza w warunkach takich jakie nam się trafiły.



Pośpieszny (ze względu na deszcz) powrót miał miejsce po własnych śladach. Okazało się, że cała eskapada zajęła nam trzy i pół godziny zatem do naszego pociągu było jeszcze mnóstwo czasu. Warunki żeby go spędzić mieliśmy jednak komfortowe:



Jedzenie ze swej strony bardzo polecam, a testowałam risotto z dynią i lody. Zakupiłam też magnes do kolekcji oraz przewodnik po wszystkich szkockich bothy - tych w Lowlands także.



Na Corrour wybierzemy się znowu ponieważ jest to punkt startowy na jeszcze dwa munrosy, deptane w parze. Tym razem trzeba będzie się lepiej wstrzelić z pogodą bo wiem że Rannoch Moor ma dużo więcej do zaprezentowania i pozachwycania się.



Trasa na Beinn na Lap i z powrotem to 10km.

 

 

wtorek, 01 sierpnia 2017, connspeach

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Janek, *.ds.pg.gda.pl
2017/08/02 11:56:45
Zastanawiałem się co u was tak cicho :-) Munros faktycznie taki sobie, ale po Rannoch Moor to bym się chętnie przeszedł. Ciekaw jestem tego przewodnika po bothy - coś mi mówi że przeglądałem go w jakimś Waterstonie. Chętnie rzucę okiem jak kiedyś u was będę.
-
Gość: piomic, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/08/02 20:44:14
Pięknie, może to i nie góry ale i tak pięknie. Już ten kawałek Rannoch Moor który widzieliśmy z drogi wyglądał świetnie, to co macie na zdjęciach naprawdę robi wrażenie.
-
2017/08/03 12:19:39
Cześć Janku, ano ten rok pomimo buńczucznych zapowiedzi nie układa się nam górsko jak na razie. I wygląda na to, że będzie tak nadal. Dopiero na jesieni, gdy standardowo (miejmy nadzieję) poprawi się pogoda, może uda się nam nieco odkuć. No i oczywiście zapraszamy do wspólnych wycieczek. Przewodnik zaś będzie czekał. Pozdrowienia

Hej Piomic, tym razem zdjęcia wyszły marnie - spora część robiona była z jadącego pociągu i wygląda na to, że łapanie ostrości w tych warunkach nie jest najmocniejszą stroną mojego portfolio. Do tego pogoda jak zwykle utrudniła zadanie. Natomiast sam Rannoch faktycznie daje radę. Przejazd pociągiem na naszym odcinku trwał prawie godzinę i jeśli uwzględnić, że prawie nikt tam nie mieszka, i poczuć ten klimat, to robi się fajnie na sercu. Fajnie, że są takie miejsca w cywilizowanej Europie. No i że mamy do nich całkiem niedaleko. Zapraszam do Szkocji, tak przy okazji.
-
Gość: piomic, *.95-103-77.t-com.sk
2017/08/14 07:14:11
No pociąg to wyzwanie bo ani ruch ani refleksy w szybie nie ułatwiają pracy. Z szybą trochę sobie radzi filtr polaryzacyjny - jak się podejdzie lekkim skosem potrafi wyciąć odbicia, choć nie do końca zwykle.
Do Szkocji mówisz... chętnie, choć nie mam pojęcia kiedy. W tym roku mamy zamieszanie z Agaty rekrutacją, tylko na kilka dni długiego weekendu wyrwaliśmy się do Słowackiego Raju (skąd pozdrawiamy serdecznie) a tak to w kółko arbeit, arbeit, arbeit macht sam wiesz co.
-
2017/08/19 21:36:27
Nie marudź! Nigdzie się stąd nie zwijamy, więc nie popędzam. Wierzę, że dasz radę. Pzdr.