statystyka



Najlepsze górskie strony
Blog > Komentarze do wpisu

The Lochnagar Circuit

 

Nr 185, Carn a'Choire Bhoidheach; nr 186, Carn an t-Sagairt Mor; nr 187, Cairn Bannoch; nr 188, Broad Cairn

Wymowa: karn a kori wojih; karn ant sagart mor; kern banoh; angielska

Znaczenie nazwy: peak of the beautiful corrie; big peak of the priest; cairn-like hill of the cake; broad cairn-like hill (za MunroMagic)

Wysokość: 1110m n.p.m.; 1047 m n.p.m.; 1012 m n.p.m.; 998 m n.p.m.

Pozycja na liście munrosów: 42.; 83.; 117.; 142.

Data wejścia: 18.6.2016

Lochanagar Circuit obejmuje pięć munrosów, ale że na samym Lochnagarze już byliśmy, tym razem postanowiliśmy go strawersować. Trochę szkoda bo to piękna góra i warto byłoby jeszcze raz stanąć na szczycie, ale trasa nawet trawersując to ok. 28 km. 

Start z parkingu w Spittal of Glenmuick. Wyjście na plateau będzie największym wysiłkiem - ten odcinek ma 6-7 km, stromiej jest tylko na końcówce, już przy samym słynnym kotle Lochnagaru. Do tego momentu jest dreptanina przez wrzosy:

Kocioł w rzeczy samej jest piękny. Zdjęcia i relacja z poprzedniej wycieczki tu: >>LINK<

Tym razem dosyć się nam śpieszyło, więc nie mogliśmy sobie pozwolić na poświęcenie mu należytej uwagi.

Jak wspomniałam główne wyzwanie to wspiąć się na płaskowyż. Delikatne wybrzuszenia munrosów stanowią po prostu jego najwyższe punkty. Że znajdujemy się w górach i to jak na Szkocję całkiem wysokich, czuć dopiero kiedy jesteśmy blisko krawędzi plateau, tak jak poniżej - placek po lewej to munro Carn a'Choire Bhoidheach. Również posiada bardzo ładny kocioł, o wiele mniej znany niż sąsiedni kocioł Lochnagaru. Poszliśmy na wzniesienie na samej krawędzi kotła, The Stuic, żeby popodziwiać widoki. 

Z The Stuic na wierzchołek naszego pierwszego munrosa był moment.

Krajobraz płaskowyżu Mounth. Jakże inny od Kintail. Nie da się znaleźć w Highlandzie dwu bardziej różniących się typów krajobrazu górskiego (pomijam Cuilliny bo one są w ogóle do niczego lokalnego niepodobne).

Podejście na kolejnego munro Carn an t-Sagairt Mor jest tak łagodne że trudno sobie wyobrazić że może być jeszcze łatwiej (a będzie...). W tle numer trzy Cairn Bannoch.

Carn an t-Sagairt Mor ma dwa wierzchołki oznaczone kopcami, z których południowy jest wyższy (na zdjęciu północny). To co najciekawsze znajduje się na zboczach: szczątki wojskowego samolotu który rozbił się z nieznanych przyczyn w 1956 roku. Fragmenty są porozrzucane na dość sporym obszerze ale parę z nich leży zaledwie kilkadziesiąt metrów na wschód od północnego wierzchołka.

Na Cairn Bannoch jest spacer, dlatego tak się zagadaliśmy że z tego odcinka prawie nie ma zdjęć.

Wierzchołek tym razem jest oczywisty, bo przykryty naturalną czapą z kamieni.

Ostatni munrosowy odcinek - na Broad Cairn - to po prostu promenada. Bardzo ciężko uwierzyć że te dwa wyprztyki w plateau są na tyle prominentne żeby mieć status munrosów. Obniżenie pomiędzy nimi ma w najniższym punkcie, o ile dobrze czytam mapę, 934 m n.p.m. Ależ różnica po zdobywanych w pocie czoła czterech munrosach Loch Mullardoch, z których każdy stanowił samodzielną, potężną górę.

Wierzchołek Broad Carn jest również ubrany w kamienną czapeczkę.

Widok z Broad Carn na Loch Muick jest niewątpliwie piękny, ale mnie fascynuje głównie rzeźba terenu, a dokładnie płaskowyże z trzech stron. Nawiasem widać (choć przy tym rozmiarze zdjęcia dojrzenie ścieżek jest problematyczne) niemal całą drogę zejściową, która najpierw schodzi na płaski teren ponad jeziorem, potem niewidocznymi od tej strony zygzakami zbiega stromo nad wodę i wreszcie kontynuuje do lasku w którym znajduje się parking.

Zaoferowano nam rzadką opcję zrobienia zdjęcia grupowego, więc skorzystaliśmy:

Poniżej Broad Cairn i plateau ze ścieżki nad jeziorem. Z dołu czuć ten ogrom i trudno uwierzyć że kiedy się po tym łazi człowiek ma wrażenie zaliczania kolejnych garbków, nie czując w ogóle wysokości.

Na końcowym odcinku spotkaliśmy dwa renifery. Nie były przesadnie płochliwe ale też nie dążyły do konfrontacji. Jeden umknął w dół zbocza:

Drugi natomiast w górę, i bardzo przebiegle się zakamuflował :D 

Do Spittal of Glenmuick doszliśmy nieco obolali, ale nie było porównania z wycieczką nad Loch Mullardoch pomimo podobnej odległości i takiej samej liczby zdobytych munrosów. Jest to chyba najłatwiejsza wielomunrosówka jak dotąd, nawet sąsiednie cztery munrosy Glen Shee wspominam nieco ciężej. Jedyne co może zmęczyć to dystans bo podejść jest naprawdę niewiele. Polecam oczywiście w wersji z Lochnagarem, w sumie z perspektywy myślę że nie stanowiłoby różnicy gdybyśmy jednak na niego weszli. 

Mapka ASAP.



wtorek, 21 czerwca 2016, connspeach

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: piomic, *.gazeta.pl
2016/06/23 20:30:53
Ja nie mogę, Mazio z brodą!