statystyka



Najlepsze górskie strony
Blog > Komentarze do wpisu

Spidean Mialach i Gleouraich

 

Nr 183, Spidean Mialach; nr 184, Gleouraich

Wymowa: spidżyn milah; glorih

Znaczenie nazwy: peak of deer; noisy hill / roaring (za MunroMagic i Walkhighlands)

Wysokość: 996m n.p.m.; 1035 m n.p.m.

Pozycja na liście munrosów: 146.; 97.

Data wejścia: 4.6.2016

Po Mullardoch potrzebowaliśmy całego dnia na regenerację po czym na pożegnanie zdecydowaliśmy że ogarniemy jeszcze te dwa munrosy nad Loch Quoich. Po poprzedniej wyrypie 12 kilometrów brzmiało to jak przebieżka.

O mały włos nie zrobilibyśmy jednak tej trasy... Tego ranka wszystko było w chmurach. Kiedy dojechaliśmy do Glen Quoich chmury te odsłaniały jedynie początkowe partie zboczy. Nie bardzo nam się chciało marnować ładne góry na taki dzień tym bardziej że i tak już mieliśmy poczucie spełnionego obowiązku. Pojeździliśmy trochę po dolinie by przed dwunastą zdecydować że się przeciera i jednak idziemy.

Jak widać na ścieżki wychodzi się prosto z szosy. Parking znajduje się trochę na lewo od butka.

Od południa Spidean Mialach i Gleouraich są dość kopiaste (charakteru nadaje im północna strona). Na Spideana wchodzi się połogim zboczem które u zarania kopuły szczytowej przechodzi w rumowisko. 

Ten etap byłby nudny gdyby nie poszerzająca się panorama w tle.

Poniżej niestety przyczyna dlaczego lato nie jest moją ulubioną porą roku w Highlandzie (tak wiem że jeszcze jest wiosna, niemniej temperatura była letnia a to o nią tu chodzi) - kiedy robi się naprawdę ciepło cała wilgoć uwięziona w mchach i wrzosach zaczyna parować i w piękny, słoneczny dzień całkowicie siada widoczność. 

Na szczycie Spidean Mialach. Oba munrosy były (wg standardów highlandzkich) dosłownie oblężone przez turystów. Najwyższy punkt w tle to Sgurr nan Conbhairean a plaskacz obok to Carn Ghluasaid.

Tu widać że północna strona odbiega charakterem od terenu którym wchodziliśmy. Na trzecim planie oba wierzchołki Gleouraicha.

Ten brudny kolor nieba pomimo rozwiania się chmur i słonecznego dnia to właśnie efekt parowania i przyczyna dla której wolę już nawet jesień:

Stoję dokładnie w tym miejscu gdzie człowiek powyżej:

Mam Sodhail i Carn Eighe w Glen Affric, najwyższe munrosy po tej stronie Great Glen, potencjalny nieziemski punkt widokowy oraz wyrypa niewiele krótsza od czwórki nad Mullardoch:

Za przełęczą pomiędzy oba munrosami jest najbardziej strome podejście na trasie. Za nim znajduje się przedwierzchołek, kolejna znacznie płytsza przełęcz oraz krótka grań na wierzchołek właściwy.

Rzut oka na Spideana:

Na szczycie Gleouraicha. Najbardziej cieszą widoki na południową grań Glen Shiel ale takiej przestrzeni nie da się zmieścić na fotografii. 

Niepokoiłam się jak będzie z zejściem tzn. czy nie zmasakruje mi kolan jako że z szczytu Gleouraicha nad brzeg jeziora jest zaledwie ok. 2,5 kilometra więc zanosiło się na strome zejście. Okazało się że absolutnie nia ma się czym stresować gdyż na dół sprowadza piękna, wyraźna, meandrująca jak szalona, myśliwska ścieżka. W stromszych miejscach - gęste zygzaki. Relaks dla nóg oraz możliwość delektowania się widokami do samego końca.

Zgodnie uznaliśmy, że powyższa wycieczka okazała się nadzwyczaj godnym zwieńczeniem wyjątkowo udanego urlopu :) 



sobota, 11 czerwca 2016, connspeach

Polecane wpisy