statystyka



Najlepsze górskie strony
Blog > Komentarze do wpisu

Mięguszowiecki Szczyt Czarny

Czarny Mięgusz został wybrany jako tegoroczna trasa rozruchowa.

Z jednej strony, gloria - pierwszy samodzielny offroad szczytowy. Z drugiej - trasa krótka, bez trudności orientacyjnych, pozaszlakowa tylko na odcinku. Idealny wybór, jak stwierdzam z dystansu.

Postanowiliśmy wchodzić drogą 925 z WHP i to do opisu tamże odsyłam, co by nie propagować (w sensie, propagować mniej bezczelnie) lewizny. Zresztą jak już się odnajdzie to miejsce, z którego najlepiej odbijać ze szlaku, teren robi się tak ukształtowany, że idziemy jak puszcza.

Litej skały jest niewiele, wspinamy się głównie po trawkach i piargach - te pierwsze nie gwarantują pewnego chwytu, drugie grożą poślizgnięciem bądź oberwaniem kamieniem. Obie opcje w połączeniu ze znaczną stromizną terenu czynią tę nietrudną drogę wymagającą zachowania sporej ostrożności. Warto wziąć kask.

Pogodę mieliśmy wspaniałą.


Krępowali nas ludzie na Kazalnicy, ale schować się nie było jak.


Fajnie było poobcinać tłumy na Rysach, Moku a nawet szlaku na Chłopka - w tym ostatnim przypadku trudno byłoby może o tłumie mówić, ale w porównaniu do naszej samotności wypadał podobnie.



Na grań wyszliśmy kilkanaście metrów na zachód od wierzchołka.


Nie byliśmy sami. Nie żeby mnie to zdziwiło: najmniej charakterny z Mięguszy jest łatwym celem i z przełęczy wręcz kusi. Powinien tu być szlak. Nie byłby hardkorowy, a stanowiłby logiczne uwieńczenie trasy na Chłopka (szlaku od północy jednak nie proponuję, jedna Galeryjka starczy).

Zejście okazało się odrobinę bardziej zawikłane niż się spodziewaliśmy, acz i tak wystarczająco oczywiste (to nie sprzeczność, po prostu żeber do strawersowania było jakby więcej niż w opisie, niemniej trasa pozostała jasna). Znów okropna kruszyzna ale nieco mniej stromo.


Nawiasem fajnie że szlak, który jeszcze tak niedawno stanowił dla mnie wyzwanie sam w sobie, teraz jest po prostu drogą do- i zejściową. Oczywiście o szlaku chłopkowym mówię. Bo wszystko tkwi w psychice.


To powyżej to trudności zielonego szlaku zdjęte z Kazalnicy.

Wycieczka dała nam mnóstwo pozytywnej energii. Było tak, jak powinno - plan powzięto, plan zrealizowano, pogoda była bonusem. Mięgusz Czarny jest szczytem tak łatwo dostępnym - nie chodzi mi nawet o trudność ale o odległość od legalnego szlaku - że każdy zakochany w Tatrach się tam prędzej czy później znajdzie. Ja go oczywiście nie rekomenduję. Ja tylko stwierdzam fakty :D

piątek, 20 sierpnia 2010, connspeach

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: asssek, *.ostrog.net.pl
2011/02/18 14:08:58
witam mam takie pytanko odnośnie tego czarnego miegusza czy od przełeczy pod chłopkiem bez jakichkolwiek dodatkowych rzeczy tzn.szpej da sie tam wejsc
-
2011/02/19 21:28:41
Bardzo strome, choć niezbyt eksponowane zbocze gdzie pasy skał przetykane są trawiastymi podejściami. Szpej w lecie nie wydaje się być konieczny, ale wszystko zależy od warunkow i umiejętności.
-
Gość: Vespa, *.bb.sky.com
2011/02/19 22:33:11
Eeeej no jaki szpej, jak tam jest prawie sama trawa :/