statystyka



Najlepsze górskie strony
Blog > Komentarze do wpisu

Zawrat i Świnica

Po wycieczkach pod hasłem "Zapoznajemy się z topografią Tatr" w Tatry Zachodnie i Wysokie, przyszła kolej na coś trudniejszego. I tu idealny wydał mi się Zawrat ze Świnicą, które testowałam już kilkakrotnie i wiedziałam, że nie będę tam mieć problemów - kwestia ambicjonalna, nie odważyłabym się pełnić roli przewodnika na szlaku, co do którego nie jestem pewna, czy sobie poradzę. Teraz, kiedy już M. złapał bakcyla, możemy razem porywać się na największe hardkory, ponieważ startujemy z tej samej pozycji. Ale na tym pierwszym wyjeździe imponowanie pewnością siebie i znajomością terenu było dla mnie bardzo istotne;)

Na Zawrat można wejść na dwa sposoby: długim ale łatwym, "chodnikowym" szlakiem od Pięciu Stawów bądź znacznie krótszym, ze sztucznymi ułatwieniami, stromym podejściem z Doliny Gąsienicowej.

Do Gąsienicowej można dostać się na kilka sposobów, z których każdy jest żmudny. Stosunkowo najmniej męczący, choć nieprzyjemny (wystające kamienie), nudny (9 km lasami) i długi (jw.) jest szlak przez Dolinę Suchej Wody, zaczynający się nieopodal leśniczówki Brzeziny, niedaleko wjazdu z drogi Oswalda Balzera na Murzasichle. Dla nas miał on jednakowoż pewien walor: nie trzeba było jechać do Zakopanego i stamtąd podchodzić przez regle, wystarczyło złapać stopa na Balcerku - prędzej czy później zawsze ktoś sympatyczny się zatrzyma.

Dolina Suchej Wody (znaki czarne) wyprowadza, po dwóch dłużących się w nieskończoność godzinach, do Doliny Gąsienicowej. Kolejne słynne miejsce, kolejne panoramy, ściany Orlej Grani naokoło, widzieliśmy akcję śmigłowca itp. - ja jednakowoż postanowiłam skupić się na samym gęstym, czyli na podejściu pod Zawrat i, w dalszej kolejności, na Świnicę.

Przez dolinę prowadzi wygodny chodnik, którym wspinamy się najpierw na wysokość Czarnego Stawu Gąsienicowego, a następnie Zmarzłego Stawu, od którego zaczyna się już bezpośrednie podchodzenie na przełęcz. Od schroniska Murowaniec (polecam żurek, odradzam pierogi - porcja jak dla dziecka) cały czas idziemy szlakiem niebieskim, na którym panuje ruch jak na nie przymierzając szosie na Morskie. Staje się jasne, dlaczego to właśnie Zawrat ma swoim koncie rekordową w rejonie Orlej ilość ofiar śmiertelnych, to jest 17 (wg przewodnika Orla Perć Dariusza Dyląga, wydanego w 2006), pomimo iż pobliskie szlaki przez Kozią Przełęcz czy Żleb Kulczyńskiego są bardziej karkołomne. Zawrat jest znany i popularny, toteż generuje naprawdę potężny ruch, a skutki są łatwe do przewidzenia.

Tak przedstawia się przełęcz ze ścieżki trochę powyżej Zmarzłego Stawu. Szlak jest zarysowany w kształcie odwróconego S. Stosunkowo łatwo wypatrzeć ludzi:

Zanim wejdziemy w teren skalny, wędrujemy typowym tatrzańskim chodnikiem. Odcinek w skałach jest stosunkowo krótki, odcinek z ułatwieniami jeszcze krótszy. "Samo gęste" to zaledwie kilkadziesiąt metrów.

Szlak wreszcie wchodzi w skały, ale na ułatwienia jeszcze za wcześnie, póki co idzie się jak po schodach:

Wreszcie zaczynamy wspinaczkę. Dzięki łańcuchom i klamrom jest stosunkowo prosta - owszem, trzeba się tu i ówdzie podciągnąć czy chwilę zastanowić, gdzie postawić nogę, ale nie jest to przejście na którym można by utknąć na skutek samych trudności technicznych, jeśli ktoś poza tym się nie boi i jest przeciętnie sprawny fizycznie. Pech może się oczywiście przytrafić zawsze i każdemu, i nie chcę powiedzieć, że Zawrat jest banalny. Ale hardkorowy też nie.

Ekspozycja momentami jest spora, ale łańcuch w dłoniach dodaje pewności siebie. Prawdziwym problemem mogą się okazać ludzie. Jedni napierają z tyłu, inni złażą, trzeba robić nie zawsze bezpieczne mijanki. Co prawda zwykle wszyscy są uprzejmi i nie popędzają się wzajemnie, ale jest jednak presja, żeby nie odpoczywać za długo w jednym miejscu.

To już odcinek końcowy, niewielki a fotogeniczny kominek, po pokonaniu którego kończą się ułatwienia i ostatni fragment ścieżki wyprowadza na przełęcz:

Ostatnie kroki w kominku:

Przełęcz wznosi się na wysokości 2159m n.p.m. Widok oczywiście jest piękny, ale nie umywa się do panoramy z Krzyżnego. Sława Zawratu ma najwyraźniej związek z trudnościami wejścia. Na zdjęciu poniżej widać między innymi Szpiglasowy Wierch i Przełęcz, tę ostatnią centralnie pod płatem śniegu pod Cubryną:

Od Zawratu nominalnie zaczyna się Orla Perć. Tu widok na jej początkowe partie, jeszcze przed trudnościami:

Czerwony szlak na Świnicę początkowo zbiega w dół żwirową ścieżką. Będziemy iść wzdłuż jej potężnego ramienia, stopniowo się wznosząc. Aż do wierzchołka idziemy trawersem, dlatego przez cały czas (lekko upraszczając) po prawej ręce będzie ściana, po lewej przepaść, co niekoniecznie jest widoczne na wszystkich zdjęciach. Ekspozycja jest tam jednak naprawdę spora, przy czym szlak nie jest trudny technicznie, na pewno łatwiejszy od Zawratu. Część łańcuchów w dobrych warunkach pogodowych ma znaczenie czysto psychologiczne.

Najbardziej eksponowany odcinek, bezpośrednio nad przepaścią. Bez trudności, ale nie daj Bóg się tu potknąć czy pośliznąć:

Jedyne trudniejsze miejsce, 20-metrowa ścianka z drabinką z klamer w górnej części:

W momentach trudniejszych, kiedy już zaczynamy się bać, należy się zastanowić: co czułbym, gdyby ten fragment ścieżki znajdował się kilka metrów nad ziemią? Czy też uznałbym go za tak ciężki? Czy tym, co mnie przeraża, jest skała przede mną czy 300 metrów za moimi plecami? W większości przypadków po prostu paraliżuje nas ekspozycja, a po uczciwym zastanowieniu faktyczne trudności techniczne okazują się znacznie mniejsze, niż się wydawało. Grunt to zapomnieć o tych kilkuset metrach w dole. Szlak na Świnicę należy do tych, co do których odpowiedź na to wewnętrzne pytanie brzmi: można wejść z palcem w...

Na znacznej części trasy ułatwień nie potrzeba, idziemy zwykłą ścieżką, tyle że wąską i eksponowaną:

Pierwszy widok na wierzchołek Świnicy:

A to już fragment panoramy ze szczytu, położonego 2301m n.p.m. Szczyt jest średnio obszerny, ale kilkanaścioro ludzi spokojnie się zmieści. Słyszałam o osobach, które (z łatwym do przewidzenia rezultatem) próbowały stamtąd schodzić do Gąsienicowej, bo podobno wydaje się to proste. No nie wiem, jak dla mnie to tam naokoło jest na masę przepaściście.

Na pierwszym planie Kaspro, dalej Czerwone Wierchy, po prawej Giewont

Widok na Dolinę Gąsienicową z Murowańcem, Zakopane, Podhale i Beskidy

Zejście w kierunku Kasprowego jest proste, łańcuchy tylko na fragmencie. Tym razem nie trawersujemy, a idziemy prosto w dół, więc ten odcinek pokonuje się szybciej niż wejściowy. Schodzimy na Świnicką Przełęcz, skąd można bądź bezpośrednio zejść do Doliny Gąsienicowej, bądź udać się granią na Kaspro czy nawet dalej, na Czerwone Wierchy. Na całej długości drogi kilka szlaków zejściowych.

Trasa dostaje ode mnie mocne ***, Zawrat nawet ***/****. Nie polecam jedynie osobom wrażliwym na ekspozycję. Co do sprawności, nadnaturalna nie jest bynajmniej wymagana, co nie znaczy że nie należy być ostrożnym. Jest skąd zlecieć i to w bardzo łatwy sposób. Przy czym w dobrych warunkach pogodowych, bez niepotrzebnego brawurowania, tylko prawdziwy pech może zagrozić naszemu bezpieczeństwu. Polecam tym, którzy boją się uderzać na Orlą i chcieli by wcześniej mieć przedsmak, jak tam jest. Szlak nie jest porażająco trudny, ale w klimat niewątpliwie wprowadza.

wtorek, 21 sierpnia 2007, connspeach

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: góry są groźne, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/11/02 08:09:41
strach po górach chodzić, tak łatwo zginąć
-
Gość: Fatality, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/18 21:00:10
Fajny opis. Fajna trasa. Dzięki żonie i dzieciom dłuugo tam nie pójdę. Może za długo.
A co do strachu... boję się. Czasami nawet bardzo...że mogę nie zdążyć tam pójść... i w kilka innych miejsc w Tatrach też...
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2008/12/04 20:21:10
Fajnie,że są takie opisy szlaków.Można przed wyjściem na szlak dobrze się zastanowić czy damy radę go przejść.Mam wielką ochotę na taki szlak,ale boję się,że go nie przejdę.Pozostają mi więc inne również z pięknymi widokami.
-
Gość: Jack, *.vlan127.corcoran.lubman.net.pl
2009/01/06 14:47:04
Ładnie napisane, to przesądza sprawe, bedę tam najblizszego lata. Pozdrawiam
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2009/01/23 21:32:01
przepiękny opis trasy,poprosze o jeszcze ,pozdrawiam autora
-
Gość: tomi, *.adsl.inetia.pl
2009/05/18 15:06:38
opis owszem ale 14 05 09 wyglądał całiem inaczej
-
2009/05/21 11:46:57
Chyba nie spodziewałeś się takich warunkow w maju?
Opis i ocena szlakow na tym blogu siłą rzeczy odnoszą się do okoliczności, w jakich je przechodziłam.
-
Gość: BB, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/26 11:54:03
Opis świetny, oddaje rzeczywistość. Byliśmy pod koniec czerwca, tyle, że na Zawrat od Pięciu Stawów i potem przez Świnicę. Chociaż w planach było zejście z Zawratu do Gąsienicowej. Jakos zniechęcił mnie człowiek spotkany po drodze, który twierdził, że rano trzeba było łancuchy spod śniegu wydłubywać. Ale trasa piękna!
-
Gość: gość, *.cable.wsm.wielun.pl
2009/08/08 21:30:57
Wchodziłam za Zawrat od Gąsiennicowej w 2007 roku.Było ciężko ale się udało. Mam tym większą satysfakcję z tego wejścia, że wielu młodych ludzi rezygnowało ( mam 50 lat ). Za tydzień spróbuje od 5.Już nie mogę się doczekać, oby pogoda dopisała, bo kondycja chyba jest. pozdrawiam
-
Gość: umo69, *.110.c84.petrotel.pl
2009/08/10 13:27:36
Wszedłem 03.08. Pogoda jak marzenie, widoki nieziemskie.
Pozdrawiam
-
Gość: july, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/15 12:57:24
opis jest bardzo przekonywujący, bede sie przygotowywac na ta wyprawe, a skoro jest tam tyle ludzi to wyprawa w 2 chyba nie bedzie taka samotna, :) poza tym super fotki, dzieki za podzielenie sie wrazeniami, pozdrawiam
-
Gość: Dezo, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/17 15:09:45
Świetny opis. Przynajmniej sobie poczytałem i zobaczyłem, co mnie omięło. Robiłem tą trasę ale od Kasprowego 13.08.2009r. we mgle, deszczu i silnym wietrze. Masakra. Ale z moim lękiem wysokości to może i lepiej, że niewiele było widać.
Pozdrawiam Autorkę
-
Gość: Ania, *.sgh.waw.pl
2009/08/19 15:54:36
super relacja!!! bardzo dziękuję, tego właśnie szukałam:)
-
Gość: Menia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/19 21:43:36
Opis interesujący. Byliśmy z córką na Świnicy w Lipcu. Córka ma 12 lat i dobrze poradziła sobie na trasie. Wychodziliśmy na Świnice od Kasprowego a scholdziliśmy przez Zawrat do Doliny Pięciu Stawów. Trasa trudna, ale warto! Najważniejsze to dobra pogoda i zapas czasu na przejście.
-
Gość: dani, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/03 22:16:29
Byłam tam z mężem wczoraj. To było nasze pierwsze wyjście w góry...i nie ostatnie ;) Szliśmy od Kasprowego przez Świnicę do Zawratu. Pogoda była jak marzenie. Trasa, nam żółtodziobom nie sprawiła trudności a widoki warte zachodu. Zeszliśmy z Zawratu do Gąsienicowej trochę nieświadomi tego co nas czeka ale daliśmy radę ;)Było super ;) Gdybym wiedziała jakie zejście nas czeka pewnie bym stchórzyła...
-
Gość: Bartek, *.g1.isko.net.pl
2009/09/10 23:07:42
Pół roku szukałem "normalnego" opisu tej trasy, a dopiero dzisiaj (przypadkiem) natrafiłem na ten blog. Świetna robota, po prostu super. Pół dnia dzisiaj siedzę i czytam, opis i zdjęcia Łomnicy mnie powaliły... ;) Na początku października (pierwszy weekend) wybieram się z dziewczyną i dwójką przyjaciół w Tatry i planujemy jednego dnia przejść na Świnice od Kasprowego, a zejść przez Zawrat do Doliny Pięciu Stawów. Odrazu mówię, że mam lęk wysokości. Nie taki, który powoduje młynek w mojej głowie, ale odczuwalny, z lękiem, że się potknę, poślizgnę i spadnę. Jednak pomimo to z roku na rok żyję kolejnym wypadem w góry i w myślach układam sobie trasy. W zw. z powyższym bardzo proszę (do autorki i do każdego kto tę trasę przebył), napisz(cie) mi czy jest to do pokonania (mówią tu głównie o zejściu przez Zawrat do Doliny...) dla kogoś takiego jak ja... . Jestem sprawny fizycznie (czynnie uprawiam sport przez cały rok), a obycie z górami mam takie, że do tej pory przeszedłem z Kasprowego na Giewont, byłem na Czerwonych Wierchach, Wołowcu... . jednym słowem z przepaściami nie mam dużego doświadczenia, ale kiedyś przecież trzeba zacząć... ;) P.S. Przepraszam, że się tak rozpisałem :)
-
Gość: Vespa, *.bb.sky.com
2009/09/10 23:37:22
Przez Zawrat do Pięciu jest chodnik :) Nie ma się czego bać.
-
Gość: Paweł, co tam był, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/20 14:16:31
Dzisiaj wróciłem z gór i byłem między innymi na Zawracie i Świnicy (robiliśmy trasę od Murowańca do Murowańca, przez Zawrat, Świnicę oraz Kasprowy).
Ekspozycja faktycznie robi wrażenie. Hasło "nie patrz w dół!" nabiera zupełnie nowego znaczenia.
Niestety na szczycie Świnicy złapał nas deszcz oraz grad. Trochę ciężko było schodzić, kiedy chwytałem się łańcucha, a po nim spływała deszczówka; kiedy jedynym miejscem na postawienie nogi był nowo powstały strumyczek wody. Ale oczywiście mogło być znacznie gorzej.
Na Świnicy jest kilka trudniejszych momentów, jak na przykład wspomniana w artykule drabinka. Uciążliwe dla mnie było również początkowe zejście ze Świnicy (o tutaj - wypoczynek.turystyka.pl/images/tatry/swinica2.jpg), nie ma za bardzo gdzie nogi postawić i trzeba trochę "zjechać" w dół - choć to może wynika z tego, że było wówczas bardzo ślisko i buty nie trzymały się skały.
Trasa na pewno potrafi być stresująca, następnego dnia czułem ból w dłoniach (jak widać w przypływie adrenaliny nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak mocno trzymam się łańcucha). Przejścia te jednak polecam każdemu. A w przyszłym roku - Kozi Wierch i Granaty.
Pozdrowienia.
-
Gość: Paweł, co tam był, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/20 14:19:48
-
Gość: kaśka, *.chello.pl
2009/09/23 13:02:16
Może nie uwierzycie ale ta dziewczyna na 2 zdjeciu w szarej koszulce to ja:D niesamowite, fajnie sie znaleźć:D:D na tym szlaku doznalam największej adrenaliny w moim życiu. miałyśmy z mamą wejść na Świnicę, ale zrezygnowałam bo juz nie miałam siły psychicznej. żałuję, bo teraz się nabawiłam lęku przestrzennego i się boję wejść do jaskini raptawickiej, a Świnica to góra, na którą chcę wejść od kiedy miałam może 8 lat i zeszłam z mamą z Kasprowego na przełęcz pod świnicką(nie pamietam już gdzie szłyśmy).
-
Gość: Vespa, *.bb.sky.com
2009/09/24 22:14:40
Dobra. Prawdy nadszedł czas.
Jako że powyższa notka ma rekordową ilość odsłon googlowych dla hasła "zawrat" (żeby wszystkie tak miały, ale by fajnie było, ech ;P), czuję się w obowiązku nieco zapdejtować moją percepcję tego szlaku.
Weszłam na Zawrat w sierpniu br, za radą Mariusza nie dotykając łańcuchów - i tak na świeżo jestem zdania, że jest to podejście łatwe. Łatwiejsze po skale, żelastwo jest porozpinane w takie sposób że w dwóch - trzech miejscach tylko komplikuje. Opisując ten szlak trzy lata temu trzymałam się kurczowo ubezpieczeń i dlatego oceniłam go jako "nie hardkorowy, ale i nie banalny". Zawrat jest tymczasem naprawdę łatwy. Nie jestem wielkim wymiataczem, aż tak się przez te trzy lata nie posunęłam. Jestem jedynie dość ambitną turystką, a i tak gdybym pisała notkę teraz, raczej rzeczowo opisałabym przebieg szlaku, nie strasząc lufą itd. Ostrożność jest wskazana zawsze, nawet w dolinie, ale Zawratu naprawdę nie ma co demonizować (Świni tym bardziej) :P

PS Kaśka, ja cię pamiętam :D Szłam za tobą i Mamą i nie mogłam się nadziwić, że jakaś panna popyla w podkoszulku kiedy ja się w bluzie trzęsę :D Ale fajny zbieg okoliczności, pozdrawiam :)))
-
2009/09/24 22:29:17
i ja Cię pamiętam Kasiu :)
miłe takie netowe spotkania. Ciekaw jestem czy dalej chodziłaś po gorach i gdzie byłaś przez te lata. My głownie w Szkocji, choć Tatry są naszą Mekką.
-
Gość: kFiatek, *.adsl.inetia.pl
2009/12/19 13:13:45
Bardzo fajny opis. Obiektywnie oddaje trudności na szlaku.
Dla tych, którym marzy się Orla - nim się wybierzecie - wejdźcie na Zawrat.
Warto się sprawdzić na łańcuch i drabinkach i "otrzaskać: z ekspozycją.
Ci, którzy mają lęk wysokości - nie mają czego tam szukać.
To nie spacer do Moka czy spacer Doliną Kościeliską.
Tym, którzy mają jakieś obycie z górami - hucznie polecam.
-
Gość: Md13, *.adsl.inetia.pl
2010/06/28 20:26:41
Byłem tam dziś. Od Hali Gąsienicowej na Zawrat masakra. W kilku miejscach łańcuchy pod śniegiem. Miejscami bardzo ślisko (rano padało). Z Zawratu na Świnicę na początku łatwo, doszedłem do tego najbardziej eksponowanego miejsca i miałem dość. Miałem kiedyś lęk wysokości, ale pomału się oswajałem i mi minął. Przechodziłem po różnych trudnych szlakach (choćby na Zawrat dziś) i było ok. Na drodze na Świnicę ekspozycje była jednak zbyt wielka jak na moje siły. Bać się bałem i wcześniej, bo jak dla mnie tylko człowiek głupi nie boi się takiej wysokości, ale w najbardziej eksponowanym miejscu nogi zaczynały mi drżeć ze strachu. Stwierdziłem, że nie ma sensu brnąć dalej. Jakby była ładna pogoda, to może i bym próbował, ale było ślisko, wierzchołek i tak był w chmurach, więc na widoki nie miałem co liczyć. Szkoda ryzykować. Rozsądek zwyciężył. Zgadzam się z autorem, że gdyby nie świadomość jaka tam jest przepaść, to szlak jest prościutki. Niestety są ludzie, których taka wysokość zaczyna paraliżować.
Dodam jeszcze, że rozwala mnie głupota ludzka. Np dziś zanim zawróciłem, spotkałem schodzącą ze Świnicy matkę z dwiema córeczkami +/- 10 lat. Cała trójeczka w tenisówkach i idą twardo. Może jestem przewrażliwiony, ale nie zabrałbym tak małego dziecka, na tak eksponowany szlak nawet w dobrych warunkach, nie mówię już o mokrych skałach jak dziś.
-
2010/06/30 22:52:24
Widzisz. To dziwny dar, ktory może być w efekcie przekleństwem. Ja nie mam świadomości ekspozycji. Koncentruję się na kolejnym kroku. Zagrożenie potrafi do mnie wrocić po dwoch dniach przed snem i wtedy trzęsę się ze strachu. W gorach nie czuję go w ogole. Nie umiem więc znaleźć układu odniesienia. Ale bardzo, bardzo kibicuję każdemu kto mimo to potrafi znaleźć radość z obcowania z gorami. Czego ja bym sprobwał w tej sytuacji? Uprząż biodrowa plus zestaw via ferrata - możesz się przepinać między łańcuchami. +10 do samozaufania.
-
Gość: stokrotka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/05 21:40:15
Cześć, chciałabym Was prosić o radę. Jak do tej pory chodziłam po Tatrach zachodnich, ale marzy mi się Świnica. Mam lekki lęk wysokości (ale z tym walczę), który ze szczytów Tatr Wysokich powinnam wybrać na początek?
-
2010/07/09 08:11:45
Szlak na Swinice od strony Kasprowego nie jest specjalnie eksponowany. Koncowka nieco bardziej stroma, ale kontaktu z przepascia jako taka raczej nie ma. Co innego jesli chcesz wejsc tam od strony Zawratu (lub zejsc w te strone). Tam masz fragmencik po skalnej polce (asekurowany lancuchami) gdzie idziesz w bezposredniej bliskosci do pionowej sciany skalnej. To moze podzialac na psychike komus kto ma lek wysokosci. Samo wejscie (zejscie) przez Zawrat w kierunku na Doline Gasienicowa rowniez nie nalezy do najlatwiejszych. Szczegolnie jego zatloczenie sprawia, ze zdarzaja sie tu wypadki...

Jesli chcesz oswoic sie z trudniejszymi turystycznymi trasami polskich Tatr Wysokich polecam na poczatek wejsc na Szpiglasowa Przelecz od strony doliny Pieciu Stawow Polskich. Koncowka na odcinku kilkudziesieciu metrow przed przelecza jest ubezpieczona lancuchami. Mimo to nie ma tu jakichs specjalnych trudnosci technicznych ani kontaktu z jakas zatrwazajaca przepascia. Daje jednak przedsmak trudniejszych wycieczek i mozliwosci sprawdzenia swoich reakcji. Z przeleczy pare krokow na Szpiglasowy Wierch skad roztacza sie piekny widok na pokonana doline oraz strone Slowacka. Powrot mozna zrobic w kierunku na Morskie Oko jednym z najlatwiejszych szlakow w tej czesci Tatr zwanym ceprostrada.
-
Gość: kazik- lazik, *.dsl.bell.ca
2010/07/14 18:26:04
Moze tutaj ktos zyczliwy powie:).Wybieram sie do Zakopanego a moim celem jest Swinica i Rysy,moze sie uda.Pytanie do tych ktorzy maja to juz za soba.Swinica,wejscia napewno poprobuje od strony Kasprowego(czytalem,ze najlatwiejsze).Moje pytanie dotyczy zejscia,latwiej jest zejsc ta sama droga czy przez Zawrat? Bardzo prosze o
odpowiedz.Nie jestem "orlem gorskim"ale troche juz chodzilem po gorach,pozdrawiam.
-
Gość: Vespa, *.bb.sky.com
2010/07/14 20:00:04
Oba warianty podobne, tylko odcinek ubezpieczony w wersji od Kaspro jest znacznie krótszy niż ten od Zawratu.
-
Gość: kazik- lazik, *.dsl.bell.ca
2010/07/15 18:49:26
Dzieki Vespa:)
Mniej ekspozycji to dla nas lepiej,z duza doza prawdopodobienstwa zejdziemy tak
jak planujemy wejsc,znaczy od strony Przeleczy Swinickiej.Duzo dobrej pogody w czasie
wedrowek zyczymy:)
-
Gość: baranek35, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/21 21:54:30
udalo sie!!.po przeczytaniu bloga lekki strach człowieka ogarnoł,ale satysfakcja z przejscia zawratu i swinicy jest nie do opisania.szacun dla autorki i do zobaczenia na szlaku
-
Gość: kolo, *.broker.com.pl
2010/08/26 13:52:49
Byłem wczoraj(25.082010) na Zawracie od Gąsienicowego.Chodziłem wcześniej po górach i wysokość mnie nie ruszała ale to miejsce jest mocne.Wlazłem na miękkich nogach i zdrowo spietrany.psycha to psycha.kondycyjnie mógłbym wyjść na samych rękach ale bez asekuracji to mnie rozwaliło.muszę pomyśleć o uprzęży via ferrata i się przełamać.I will be back.
-
Gość: Wiola, *.centertel.pl
2010/09/08 10:09:10
Byliśmy z moim chłopakiem 19sierpnia br na Zawracie od strony Doliny Pięciu Stawów. W południe byliśmy na Morskim Oku, później trasa na Dolinę Pięciu Stawów, stamtąd na Zawrat, sił ledwo starczało, nie często zdarza nam się chodzić po górach, niestety wycieczka nie byłą do końca przemyślana. Po wejściu na Zawrat chcieliśmy iść na Świnicę stamtąd na Kasprowy, na szczęście bardziej doświadczeni na Zawracie doradzili nam zejście do Doliny Gąsienicowej. Nigdy w życiu tak się nie bałam!!!! Karol też. Kurczowo trzymaliśmy się łańcuchów. Nie polecam osobom z lękiem wysokości i niedoświadczonym w chodzeniu po górach. Zmęczeni całodzienną wędrówką i mocnymi wrażeniami doszliśmy późnym wieczorem do schroniska Murowaniec, a stamtąd po paru chwilach odpoczynku zeszliśmy do Kuźnic. Niezapomniana przygoda! Dla mnie zejście z Zawratu do Gąsienicowej to hardcore!!! ale widoki przepiękne, niezapomniane. Mieliśmy szczęście, że nie było już właściwie ruchu na szlaku, bo mogliśmy dużo czasu przeznaczyć na spokojne przejście najtrudniejszych miejsc. Trasa dla ludzi o mocnych nerwach ;)
-
Gość: iza, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/08 15:28:03
hej
za tydzień będę znów w tatrach znad morza a tam czeka na mnie śnieg więc raczej nici z wysokogórskich wędrówek, a chciałam się zmierzyć z moim paraliżującym strachem
rok temu chciałam wejść z Kasprowego na Świnicę niestety w połowie Świnicy przerażająca stroma góra w dół małe kamyczki po których nic tylko się sturlać, usiadłam i nie mogłam dalej iść płakałam
zazdroszczę wam bardzo bym chciała nie czuć tego lęku ale jest
jak to możliwe że małe dzieci 12, 10 lat wchodzą a ja nie mogę
jak patrzę na te zdjęcia z szczytu Świnicy naprawdę wysoko!
z świnickiej przełęczy też są fajne widoki i zejście doliny gąśielnicowej do schroniska murowaniec też fajne
szczyty może kiedyś ale chyba lęk jest zbyt duży
-
Gość: GG, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/17 12:46:01
Ty piszesz, że jest ta droga łatwa. Bardzo dużo chodzę po górach oraz wspinam się i nie podzielam twojego zdania... Zastanów się czy eksponowaną, oraz nie bez trudności technicznych drogę z Zawratu na Świnicę można nazwać łatwą?! (Znam tą drogę i nie wmówisz mi że nie ma tam trudności technicznych!) Jest to szlak bardzo ciekawy ale wymagający umiejętności skalnych!
-
Gość: Vespa, *.bb.sky.com
2010/09/17 23:43:16
Termin "umiejętności skalne" nie jest mi znany.
-
Gość: Agata, *.chello.pl
2010/09/18 14:43:27
Witam, czy ktoś był w ostatnich dniach na tej trasie? Czy śnieg już stopniał? jak warunki? :)
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/20 13:02:49
Cześć. Byłem 17 września. Deszcz ze śniegiem, mgła, zimno, miejscami płaty zlodowaciałego śniegu. W kilku miejscach łańcuchy zasypane śniegiem, a przez to szlak delikatnie przesunięty. Skały umiarkowania śliskie. Chmury i zmiennośc pogody dość znaczna. Na Świnicę wszedłem i jest to przy odrobinie odpowiedzialności i cierpliwości swobodnie do zrobienia. Zachęcam do rękawic gore, bo zmarznięre i mokre łańcuchy są przyczyną szybkiego zesztywnienia rąk. Czekan może sie przydać. Na raki zbyt mało śniegu. Ogólnie wielkiej trudności nie ma, aczkolwiek lekka trudność jest.
-
Gość: KRAX, 77.236.26.*
2010/09/21 20:38:22
Cześć.Byłem 20 września od Murowańca na Zawrat luz,z Zawratu na Świnice luz.ale ze Świnicy w kierunku Kaspro nie zszedłem zostałem ostrzeżony że jest niebezpiecznie i nie warto schodzić (powtórzyło mi to kilkanaście osób) życzę powodzenia i pięknej pogody
-
Gość: Tuptus, *.adsl.inetia.pl
2010/09/22 16:54:17
Witajcie! Sprawa wyglada tak. Z chłopakiem udalo sie wyslupic "cale:" 3 dni na wyjazd w gory. W samych gorach bedziemy mieli 1 dzien :( ( dwa dni na dojazd ) 2 pazdziernik. Marzy nam sie świnica :) Który szlak wybrać? starczy nam dnia na przejscie calego szlaku i powrot przed zmrokiem ? Jezeli chodzi o kondycje itp jestesmy bdb przygotowani. Cały rok aktywnie uprawiamy sport, wyposazeni tez będziemy i nie będą to raczej tenisówki ;) Z górai niestety nie mamy WIELKIEGO doswiadczenia :) W zeszlym roku bylismy pierwszy raz i udaliśmy się na "oślą łączke " trzy korony, wszystkie szlaki,sarnie skałki i kasprowy wierch i coż trafilo nas . Góry są piękne :) jakieśrady ? :)
-
Gość: Agata, *.chello.pl
2010/09/26 11:39:28
Zawrat i Świnica to piękna sprawa :) ale może przemyśl jeszcze czy to dobry pomysł jak na pierwszy raz Tatr Wysokich...bo tak zrozumiałam z tego co wymieniłaś. To zupełnie inna historia niż podziwianie ich z Kasprowego. Może ja zaproponuję, moim zdaniem, najpierw zacząć od delikatniejszych, tzn. mniej trudnych technicznych miejsc w Tatrach Wysokich... I tutaj nasuwa mi się Krzyżne (zakończenie Orlej, a zdecydowanie łatwiejsze od Zawratu...a widok nieziemski), Szpiglasowy (trochę łańcuchów jest, ale niekoniecznych i nie ma takich ekspozycji) no i tu jest plus odwiedzenia Piątki i zjedzenia wspaniałej szarlotki;), i ewentualnie może Kościelec, ale to trasa krótsza, ale na szczyt droga jest wspaniale widokowa ze względu na niesamowitą przestrzeń - przynajmniej ja to uwielbiam jak jest czym oddychać :D

pozdrawiam i naprawdę radzę zacząć od mniej forsownych tras, żeby nabierać powoli doświadczenia i cieszyć się kolejnymi osiągnięciami :) chyba że wolicie na głęboką wodę :)
-
Gość: arsas, *.chello.pl
2010/09/26 22:32:28
Witam schodziłem wczoraj przełęczą świnicką i trochę ślisko...ogólnie piekło...dobrze, że wypadki nie zdarzają się codziennie
-
Gość: niedzielny turysta, 212.244.68.*
2010/10/07 02:39:46
W niedziele ledwo wyszliśmy na Zawrat od Czarnego Stawu. Potem na Świnice, Kasprowy i z powrotem w dół. Widoki niesamowite ale warunki naprawdę trudne. Pełno lodu, łańcuchy niektóre zasypane. Szliśmy bez czekanów i raków co było wielkim błędem, na szczęście się udało :). Polecam tą trasę każdemu ale w okresie letnim.
Pozdrawiam
-
2010/10/20 23:29:13
Zapraszam do przeczytania opisu wejścia na Zawrat w warunkach zimowych.
Wpisz w google - Zawrat,wrzesień 2010,czyli jak nie należy chodzić po górach
-
Gość: kaja, 188.33.114.*
2010/11/01 11:53:39
Byłam 9.10 w wysokich Tatrach pierwszy raz! Z Kasprowego Wierchu oczarowała mnie Świnica skąd widoki bajkowe, wracaliśmy przez Dolinę pięciu Stawów. Doznania cudne, pogoda wyśniona a późniejsze zakwasy pamiętliwe ale było warto!!! Podobno na pierwszy raz to było szaleństwo, lecz dzięki temu mam nowego konika i plany kolejnych wypraw. Polecam gorąco i pozdr dla autorki....:-)
-
Gość: ...ceperek.., 46.112.218.*
2010/11/07 18:38:59
..byłem dziś wystartowałem z Cyrhli (godz 7.30)i się szło ciekawie, cel --- zobaczyć gąsiennicową...rano mgła do schroniska ino las i las...ale jak się wyjdzie to bajka, bajeczka (godz.9.16)...jednej ino parce powiedziałem cześć... widoki powalające w miedzy czasie mgła ustąpiła...więc wystartowałem dalej ...kierunek ze wskazówki --- zalew...widoki znów bajeczne...rozpogodziło się mimo że stale robiłem zdjęcia to doszedłem w czasie z tabliczki (godz.9.40)...szło się bajecznie lekko i bez zadyszki (nie chodzę dużo, stale ino autko i autko)...więc skoro ze mnie taki kozak to dawaj Zawrat (czas na tabliczce coś 2 godz.)...znów zdjecia i zdjecia...widze w oddali jak na granaty się 2 osoby wspinają...wyprzedził mnie starszy jegomość idący niezłym tempem...zasówał na zawrat...wchodzę dalej i dalej...pogoda się psuje...nie widać już szczytów..ale ide dalej, starszy pan zasówa i się stale oddala...mnie brakuje sił...staję odpoczywam...dochodze do miejsca gdzie snieg leży....z jakieś 200-300m ponad stawikiem tym zmarzniętym...parka idąca na granaty zawraca (widać dość dobrze), doszli tak 3/4..nie mam kijków i raków więc pasuje podobnie jak oni...wycofuje się...wracam...po drodze spotykam pijącego herbatkę śmiałka i mówie że rezygnuje bo ślisko...on mówi że idzie dalej ma sprzęt...życzę powodzenia i wracam pogoda się coraz to bardziej psuje...kapie i kapie...niby nie zdobyłem ale rozsądek to podstawa...ciekaw jestem jak poszło koledze...w schronisku jestem przed 14 tą, jem żurek i wracam...jestem na cyrhli po 16tej...polecam ale latem...nie mam doświadczenia--- 2x giewont, kasprowy czerwonymi i giewont, 5 stawów...morkie oko sie nie liczy bo to asfalcik...jeszcze wszystko przede mną...
-
Gość: Tomasz O., 80.54.97.*
2011/02/28 17:44:48
Swietny opis, wlasnie tego mi trzeba bylo, wogle wiecej takich szczegolowych opisow dla innych tras tez;) Planuje te trase latem, i juz wiem ze czesc mojej ekipy pojdzie dolina do tego Kasprowego hehe
-
Gość: agabob, *.lns7.wel.bigpond.net.au
2011/06/15 19:29:13
Niesamowite i piekne zdjecia. Bylam tam i wszystkie zdjecia stracilam. Teraz mieszkam w Australii i tesknota za Tatrami jest niesamowita. Ciezko pamietac po latach ale moze macie jakies zdjecia okolic z schroniska w Czarnym stawie? Paru moich przyjaciol umarlo wspinajac na prawo od schroniska kiedy czekalismy na moja kostke zeby sie naprawila i kochalam taka przelecz wygladajaco jak kosciol oltarz jakies 300 m na prawo od schroniska. Jezeli macie jakies zdjecia - bede wdzieczna. Aga
-
Gość: mgrunt, *.2city.net
2011/06/19 00:01:08
Z moją żoną Lidką (50 lat, ja Marek 51) przeszedłem 11 czerwca 2011 z Kuźnic(ok.9.00) przez Kasprowy , Świnicę i Zawrat do Kuźnic (ok 21.30). Powolutku, ale stosownie do wieku. Na Zawracie łańcuchy pod śniegiem . Musieliśmy wbijać nogi i ręce w śnieg , żeby się nie pośliznąć ( przydałyby się raki). Wrażenia niezapomniane.
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/07/16 00:06:28
A MYŚMY WCHODZILI NA ZAWRAT PRZEZ GĄSIENICOWA 2 LIPCA ZA NAMI SZŁY 2 EKIPY JEDNA 2 OSOBOWA DRUGA TRZY O 15.30 ZAWRÓCILIŚMY W KOMPLETNEJ ZAMIECI ŚNIEŻNEJ...ŚWIATA NIE BYŁO WIDAĆ A ŚNIEGU BYŁO PÓŁMETRA,ZERO WIDOCZNOŚCI
-
Gość: RACAN55, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/30 01:08:56
Witajcie drodzy "zawratowcy" :)

na ZAWRAT weszliśmy 4 osobową ekipą ( z czego 2 osoby w adidaskach, bez ciepłego ubrania, bez kurtek - pełny żywioł i głupota) 11 sierpnia 2009 roku, zupełnie nie wiedząc czego możemy się spodziewać.
Wędrówkę zaczęliśmy od trasy na Morskie , którą skróciliśmy wchodząc w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza, później wodospad Siklawa (piękny widok, cudne foty). Nastepnie od niechcenia wybieraliśmy oczyma trasę najszybszą ku górze. Padło na Zawrat (mimo iż nie wiedzieliśmy jeszcze co nas czeka).
W połowie drogi zaczęła schodzić mgła , do tego mżawka; mijający nas wędrowcy odradzali wejście (zimno, deszcz; ślizko etc). Szliśmy dalej (nie było wyjścia: brak ciepłych ubrań, brak czasu). Trasa do góry od strony 5-ciu Stawów rzeczywiście była lajtowa , ale też nudna (schodki, szerokie kamienie, zero strachu).
Na Zawracie widoczność zerowa. Ledwie dopatrzyłam tabliczkę z napisem "ŚWINICA -50 minut". Nie mieliśmy wyjścia jak zejść w dół (ograniczał nas czas) , choć spojrzenie w kierunku tzw komina budziło przerażenie. Górny odcninek wąski, stromy, przepaść po lewej stronie, łańcuchy i masa wędrowców idących z dołu. Nie było szansy skupienia na trasie, z uwagi na masowe zatłoczenie. Zdarzały się nieuprzejme osoby przepychające ku górze, Pani za mną płakała ze strachu. To potęgowało napięcie. Wąskie przesmyki i współpraca na zasadzie komunikatów " z góry schodzi 10 osób, prosimy dół o zatrzymanie się" . Później na odwót " drużyna z dołu prosi nas o zatrzymanie się". Taka współpraca - niezapomniana, chwile bezcenne, adrenalina niebywała , przekleństwa często słyszalne. WIDOK jaki można było zobaczyć po zejściu stromej ściany NIEZAPOMNIANYYYY . Dalsza trasa, to już frajda.
[ps. Na tej trasie widziałam alpinistów schowanych pod skałami na wysokości ok 2 tys metrów, wiszący w przestworzach, nocujący w tym otoczeniu.]
Wybierzcie się , ale mierzcie siły do zamiarów. Wędruję po górach od 15 lat, posiadam odznakę PTTK , niemniej jednak nigdy tak się nie bałam jak wtedy. Bałam się jak diabli, nogi trzęsły mi się jak z waty. Bałam się o Męża, który aby ułatwić wędrowcom z dołu przejście wychylał się ciałem nad przepaścią , trzymając się o skrawek skały; bałam się o moją "ekipę" która nie dość że w Tatrach I-szy raz , to jeszcze na takiej trasie. Chciałam ich odwrócić , ale Oni zirytowani moją postawą zbuntowali się. Dzieki NIM byłam na Zawracie w tak beznadziejnej pogodzie. (Żania, Szczepan, Rafał - dzięki za Wasz bunt)
2 dni temu wróciłam z Zakopca (27.07.2011) . Cały tydzień padało. We wtorek doszliśmy do czarenego stawu, później mgła i deszcz. Zawróciliśmy (rozsądek). We wrzesniu pojadę znów, będziemy iść na Zawrat - ponownie (to wciąga). Tym razem z większą wiedzą i ostrożniej. Zawrat polecam; pamiętajcie jednak o pogodzie, jej zmienności (u góry jest zimno) i swoich umiejętnościach.
AUTORCE blogu dziękuję za cudny opis i foty. Dzięki Tobie zobaczyłam to co 2 lata temu ominelo mnie na szczycie. Wówczas widziałam tylko mgłę, przepaść i tłum ludzi :)

Do zobaczenia na szlaku.
hej
-
Gość: darektiger, *.rybnik.vectranet.pl
2011/08/01 11:44:51
Wróciłem właśnie z gór. Pogoda nie za bardzo dopisała, deszcz i niski pułap chmur. Plany miałem ambitne haha, lecz niestety nie udało mi się wejść na Rysy ani przejść Orlą percią. Na Zawrat wchodziłem właśnie z myślą o Orlej perci jednak pogarszająca się pogoda zmieniła moje plany. Wszedłem na Świnicę i nie żałuję. Trasa bardzo widokowa a i adrenalinki nie brakuje, jest kilka miejsc gdzie na klamrach i łańcuchach trzeba być ostrożnym i stawiać rozważnie kroki, ale jak powiedziałem warto, polecam każdemu kto chce się odrobinę sprawdzić.
-
Gość: darektiger, *.rybnik.vectranet.pl
2011/08/01 11:53:12
Zapomniałem dodać wchodziłem na Zawrat od Czarnego Stawu Gąsienicowego.
-
Gość: NIE!, *.play-internet.pl
2011/08/04 04:12:37
ZAWRAT i ŚWINICA to nie jest trasa dla kogoś, kto pierwszy raz jest w Tatrach. Z pewnością potwierdziłyby to osoby, które wczoraj wchodziły na Zawrat, będąc w Tatrach pierwszy raz....

a teraz powtórzę (bez uzasadnienia, bo oczywiste):
NIE JEST TO TRASA NA PIERWSZY RAZ,
jeszcze raz: NIE JEST TO TRASA NA PIERWSZY RAZ,
i jeszcze raz: NIE JEST TO TRASA NA PIERWSZY RAZ!

To, że ktoś wszedł tam pierwszy raz będąc w Tatrach to nie jest dowód na to, że jest to trasa na pierwszy raz.

A piszę to ja - 3 razy przechodziłam przez Zawrat, pierwszy raz 15 lat temu, drugi raz 10 lat temu i trzeci raz wczoraj.

NIE JEST TO TRASA NA PIERWSZY RAZ.
-
Gość: pasqudnix, *.adsl.inetia.pl
2011/08/04 11:43:04
w pełni się zgadzam, nie jest to trasa dla osób wychodzących pierwszy raz w Tatry i na pewno nie nadaje się dla "adidasków piknikowych" oraz "sandałkersów" ;)
-
Gość: Kamil, *.dynamic.chello.pl
2011/08/16 00:11:20
Witam własnie wróciłem z pierwego wypadu w góry, byłem na Giewoncie , Kasprowym na Morskim i Czarnym Stawie było nawet spoko chociaż cięzko czasami dzień po dniu. Za rok planuje również odwiedzić Tatry chciałbym wejść na Świnicei może troche dalej, dam rade czy może poczekać jeszcze trochę ? i jeszcze jedno pytanie ile czasu zajmuje wejście no i zejście ? fajnie jakby ktoś odp. Pozdrawiam
-
Gość: Hubert, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/08/21 18:06:20
Trasa super! (wyczerpująca na maksa) 20.08.2011 POLECAM
-
Gość: Rafał, *.play-internet.pl
2011/08/27 16:05:54
Niezgadzam sie z Autorem tego bloga i zgadzam się z Przedmówcami, że droga na Zawrat i Świnice to nie jest prosta ścieżka, akurat w dniu kiedy wjeżdżałem do Zakopca kobieta spadła z Zawratu i mocno się połamała. Mi się udało przejść z Żoną z Kasprowego na Świnice, potem przełęcz następnie Zawrat i Murowaniec. Trzeba mieć trochę zaprawy na ten szlak. Widziałem idiotów w adidaskach na Świnicy, trzeba na nich uważać przy wymijance. Do zobaczenia na szlaku, Hej
-
Gość: Vespa, *.bb.sky.com
2011/08/27 16:29:13
Uprzejmie proszę o nie szafowanie określeniami typu "idiota", w adidasach z bardziej skalnych szlaków byłam i na Świnicy, i AFAIR na Zawracie, podobnie na Koziej Przełęczy i Granatach (i pewnie więcej, było to dawno) - oczywiście że w czasach gdy sprzęt można dostać na niemal każdą kieszeń rozsądniej jest wybrać w góry obuwie górskie, niemniej 100 lat temu lud latał po Tatrach (i nie tylko) w butach dużo gorszych od adidasów - i co to niby było, jedna wielka próba samobójcza? Najważniejsze to myśleć, reszta to gadżety. Pozdrawiam, autorka
-
2011/08/27 17:08:26
Czytam i czytam, i jakoś nie mogę się doczytać w opisie niedoszacowania trudności jakie towarzyszą przejściu tego szlaku. Określenie "prosta droga" zupełnie nie pasuje mi do charakteru tego opisu. Nie odniosę się do "idiotow w adidasach" bo pewnie nie poznałbyś podejściowek Five Tena, a wyglądają z grubsza jak "adidasy". Bardziej chodzi mi o to, że patrząc przez te wszystkie komentarze nie znalazłeś jedynego logicznego, płynącego z nich wniosku - stopień trudności jest płynny i to co dla jednych jest sufitem, dla drugich może być podłogą. Niezmienna pozostaje tylko radość z obcowania z ryzykiem, ktore wyostrza zmysły na życie. Każdy świadomy gorski turysta zdaje sobie sprawę, że w gorach narażamy się na ryzyko. Zmienne warunki pogodowe, ekspozycja, zmęczenie i utrata koncentracji mogą dopaść nawet tych wielkich jak Piotr Morawski czy znacznie wcześniej George Mallory, tak rownież stało się pewnie w przypadku kobiety, ktorą spotkał wypadek na Zawracie. Nie zmienia to faktu, że nie widzę na co dzień żadnej gorskiej brawury u autorki blogu, tak jak nie ma jej w tym wpisie.
-
Gość: Rafał, *.play-internet.pl
2011/08/28 10:55:43
Proponuje Ci Kolego, jak nie wiesz jak wyglądają buty typu adidas albo japonki i wszystko ci się kojarzy z podejsciówkami Five Tena, to zapraszam do pierwszego lepszego sklepu obuwniczego popatrzysz sobie jak wyglądają ww. obuwie, w celu poszerzenia swojej wiedzy.
Powtarzam jeszcze raz to nie jest ścieżka dla Każdego, proponuje najpierw pochodzić sobie po lżejszych górkach a potem się tam wybrać. Uważam, że nie może być tak, że na tym szlaku czeka się w jednym miejscu czterdzieści pięć minut tylko dlatego, że jakaś Pani jest spanikowana faktem, ze jej się buty typy adidas płaskie jak asfalt ślizgają po kamieniach, bo ona stanowi zagrożenie nie tylko dla siebie ale tez dla innych turystów. Jak stanie się nieszczęście i taki "turysta" pofrunie to może pociągnąć za sobą inna osobę, a to już nie jest fajne. Opis autora blogu jest bardzo ciekawy, ale nie oddaje trudności tego szlaku dla mniej sprawnych i doświadczonych Turystów szczególnie na przełęczy do Zawratu, pozdro.
-
Gość: Vespa, *.bb.sky.com
2011/08/28 12:38:43
To blog a nie przewodnik. To jest opis SUBIEKTYWNY. Znam kogoś kto spanikował na ścieżce do Moka przez Świstowkę i znam łojantów którzy na masakrycznie lufiastej (dla mnie, znów subiektywnie) grani na Łomnicę patrzyli na mnie z politowaniem bo "jaka lufa, tu nie ma lufy". Są pierdoły, są kozaki i mnóstwo typów pomiędzy, a ja nie jestem w stanie pisać dla wszystkich to raz. Dwa, owszem buty górskie w górach są bardzo pożądane ale nie jest tak że w adidasach automatycznie się zabijesz, same buty i generalnie sprzęt nigdzie za człowieka nie wejdzie. Co przetestowałam osobiście. Mam w tej chwili cztery pary butów w góry (dwie letnie, jedna zimowa, jedna na skałę) ale nadal nie nazwałabym nikogo idiotą dlatego że szedł w obuwiu sportowym lecz nie górskim. W przeciwieństwie do kogoś w japonkach ale o japonkach wspomniałeś dopiero teraz. A do Mazia trochę grzeczniej proszę, wiedzy to on akurat ma sporo.
-
Gość: krist17, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/04 20:35:53
Świetny, ciekawy, profesjonalny opis. Brawo!
Dokładnie 40 lat temu wędrowałam tą trasą:)
-
Gość: kaz, *.static.tvk.wroc.pl
2012/01/30 15:37:20
ja na Zawrat wszedłem w 1979 w półbutach w których oderwały mi się podeszwy mialem bułkę i konserwę rybną bez noża byłem wtedy pierwszy raz w tatrach i nie miałem pojęcia o gorach znałem je z lekcji geografi teraz mam 52 lata i jeżdze już przygotowany od tamtego czasu kocham góry
-
Gość: Fatality, *.radom.pilicka.pl
2012/07/09 13:56:48
"Gość: Fatality, abib39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/18 21:00:10
Fajny opis. Fajna trasa. Dzięki żonie i dzieciom dłuugo tam nie pójdę. Może za długo.
A co do strachu... boję się. Czasami nawet bardzo...że mogę nie zdążyć tam pójść... i w kilka innych miejsc w Tatrach też..."
Udało mi się po 4 latach wreszcie w ostatni piątek (6.07.2012) na tą trasę pójść i nawet szczęśliwie wrócić. Ale żaden opis nie przygotował mnie do jej trudności. Nie dziwę się, że 17 osób tam zginęło. Czekanie na schodzących na łańcuchach, przechodzące opady i burza też mi nie pomogły. Ale swoje przeżyłem Ciekawe na ile mi wystarczy? Kiedy mnie znowu wyrwie w góry... Acha! Z Zawratu burza mnie spędziła więc Świnicy nie zaliczyłem... więc coś mi zostało!
-
2012/07/09 14:11:13
Adidasy wcale nie są złym obuwiem do chodzenia po górach... Fakt, kostka nie jest usztywniona, ale bez przesady. Jak ktoś umie chodzić, poradzi sobie i na boso ;) Świnicę i Zawrat od Gąsienicowej przeszedłem w sandałach (z przymusu, nie z własnej chęci, bo dzień wcześniej rozwaliłem palec i nie dałbym rady iść w zamkniętym bucie). Tragicznie wcale nie było, gruba podeszwa z całkiem przyzwoitym bieżnikiem (sandały himalajskie :P)
Generalnie dobrze jest mieć lepsze obuwie, ale w takie trasy można spokojnie iść w adidasach. Niektórzy nawet lepiej się w nich czują niż w trekach.
-
Gość: aguś131, *.krawarkon.pl
2012/07/17 07:52:24
Witam,
Świetny opis. Będę tam za 4 tygodnie :D Bardzo optymistyczny!! Nie wiem czy zdobędę Świnicę lecz, kto wie... Spróbować zawsze można. Do zobaczenia na szlaku :)
-
Gość: Kuba, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/07/20 01:01:16
I ja sie wybieram tam za 4 tygodnie, powodzenia :)
-
Gość: piotermen, *.net.pulawy.pl
2012/07/25 17:51:02
Przedwczoraj udało mi się wejść na Świnicę przez Zawrat od strony Hali Gąsiennicowej... Widoki niesamowite, adrenalina też dała znać o sobie... Jako, że zdecydowanie lepiej czuję się "pod górę" niż "w dół" celowo wybrałem trudniejsze podejście kosztem łatwiejszego zejścia ze Świnicy... Opłacało się, podejrzewam, że schodząc ze Świnicy i Zawratu na Halę Gąsiennicową szedłbym na miękkich nogach. Z ciekawostek, które zobaczyłem w tym wypadku bardziej usłyszałem to obsuwające się kominem Zawratu kamienie w niedużej odległości od biegnącego szlaku. Druga ciekawostka, zdecydowanie przyjemniejsza to "spotkanie" z parą kozią tuż przed przełęczą Liliowe na środku szlaku w odległości nie dalszej niż 8-12 metrów ;) Pozdrawiam grupę młodych ludzi z okolic Augustowa, którzy towarzyszyli mi podczas wspinaczki. Duże uznanie dla autora bloga za ciekawy opis i zdjęcia. Hej!
-
Gość: Dziad, *.promax.media.pl
2012/07/30 10:15:10
Cześć. Znakomity opis trasy!

W tym tygodniu zrobiłem Kasprowy > Przełęcz Świnicka > Świnica i powrót tą samą drogą.

Świetna trasa, dla mnie dość trudna, szczególnie, że przy Wrótce na Świnicy zaczął padać deszcz i łańcuchy się slizgały w rękach. Nauczka - kupić dobrej klasy rękawiczki do via ferrata.

Szukałem opisu trasy z Zawratu i dzieki autorce bloga juz wiem jak wygląda. To mój nastepny cel.

Pozdrawiam
-
Gość: Pawel BB, *.c0.msk.pl
2012/07/31 15:11:34
Hey :)

Wlasnie wczoraj wrocilem z Tatr i m.in. ze Swinicy, niestety drugie podejscie i drugie w totalnej mgle i deszczu. Ale zaryzykowalismy, najpierw z 5tki na Zawrat, caly czas pada, caly czas mgla (jak sie pozniej okazalo maly plus bo nie bylo widac ekspozycji). Generalnie podejscie z Zawratu nie nazwalbym latwym, choc obycie w gorach mam to jednak w paru miejscach musialem np tylko rekami operowac, tez moze to dlatego ze skala mokra i bardzo sliska byla. Kolezanka w tym miejscu z klamrami miala problem ale jakos dalismy rade. Co mnie najbardziej zaskoczylo to wbrew pozorom lancuchy przy zejsciu na Swinicka Przelecz bardziej zmuszaly do wysilku przez te warunki pogodowe.
Generalnie szlak ciekawy technicznie na 3+ jak dla mnie ale chyba raczej nie dla wszystkich

i dwie ciekawostki

schodzac w deszczu ze Swinicy rodzinka 5osobowa w adidaskach, jak to zobaczylem to az mi sie "o kur..." wyrwalo :)
na szczescie pomimo totalnej amatorszczyzny i braku myslenia zapytali czy dadza rade w tych butach wyjsc, czego im stanowczo odradzilem, ( nie wiedzieli tez np gdzie moga dalej pojsc czy jest moze latwiejsze przejscie) ale "rozwaga" wziela gore i wycofali sie

a druga to w kierunku Kaspro gdzies przed Liliowym znowu rodzinka adidaskow szla i pytanie ze strony mamuski "Dokad w ogole ten szlak prowadzi" :D
chcialem odpowiedziec ze jak dla was to do nikad ale sie powstrzymalem

chyba jednak lepiej jak takie adidaski skupia sie na podbijaniu Moka albo Koscieliskiej bo moga byc naprawde niebiezpieczni gdzies na dalszych szlakach

Dla autorki bloga wieeeelkie dzieki za opisy i zdjecia - rewelacyjnie oddaja te przejscia, jak dla mnie to najlepszy ze wszystkich "tatrzanskich przewodnikow" z jakimi sie spotkalem :)
-
2012/08/07 19:32:44
Witajcie,
Super opis, adrenalinę mam na samą myśl o takiej wyprawie! Na początku września jadę z chłopakiem na ponad tydzień do Zakopanego, w Tatrach byłam kilka razy w życiu, mój chłopak chyba ze 2 razy ale dawno. Napaliłam się na ten Zawrat, jednak trochę przerażają mnie warunki, które mogłyby się pojawić na szlaku... Nie wiem czy się wybierzemy tam, ale już wiem, że będę chciała spróbować. Zapowiada się meeega wyprawa :) Pozdrawiam wszystkich miłośników Tatr :) PS. Adidasy odkładamy na bok idąc na taki szlak...
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/08/14 21:45:57
trasa cieżka ale piękna od kasprowego na swinice.najpierw kolejką -bo kasprowy już kilka razy zaliczony pżniej przy wschodzie słońca na świnice ,na dole ostrzeżenie -uwaga silny wiatr-u góry lepiej nie mówić -na przełęczy cichej trudno było ustać-trasa przepiękna-widoki jak z bajki-jak dla laika ten dwutysięcznik nie był trudny ale pokorę trzeba zachowac-pogoda dopisała na max około 13:30 już bylismy na nowo pod kasprowym Polecam Wszystkim
-
Gość: beatajanick, *.play-internet.pl
2012/08/17 12:14:23
HEJ!
Opis trasy niewątpliwie fascynujący.
Muszę napisać: Byłam tam, ale nie wszędzie.
Rano kolejką na Kaspro (z oszczędności czasu), a stamtąd na Świnicę. Raczej mam lęk wysokości, dlatego od momentu Świnickiej Przełęczy porażał mnie strach. Ułatwienia dla mnie: budziły przerażenie. Od razu skojarzenie, że tam gdzie są łańcuchy musi być trudniej. Ale dałam radę. Doszliśmy przez Świnicę na Zawrat. Podczas tej drogi stwierdziłam, że jednak przy ułatwieniach czuję się bezpieczniej niż na ścieżkach, zdawałoby się łatwych, ale eksponowanych.
Widoki zajefajne, miło być nad chmurami. Pamiętać jednak należy o czapce i rękawiczkach. Ja o tym zapomniałam. W Kuźnicach rano było ok. 15 stopni, po wjeździe na Kaspro 2. Całe szczęście można na górze kupić czapkę i rękawiczki. Są 2 sklepy. Jeden drogi, drugi normalne ceny. Wydawałoby się że to drobiazg, ale rzeczywiście ważne by się nie wychłodzić,bo nawet latem wiatr i niska temperatura mogą człowieka osłabić.
Po zdobyciu Świnicy (raz zawisłam na łańcuchu - wrażenie mocne) doszliśmy na Przełęcz Zawrat. Pierwsza opcja: zejść przez Zawrat do Doliny Gąsięnicowej. Gdy spojrzałam co mnie czeka, powiedziałam: nie. Nie czułam się na siłach. Niestety kondycja osoby pracującej za biurkiem jest cienka. Nauczka na przyszłość: trochę potrenować wysiłek fizyczny przed wyjściem w góry.
Zeszliśmy zatem z Zawratu do Doliny 5 Stawów. Urokliwe miejsce. Można zatrzymać się w schronisku przy Przednim Stawie. Stamtąd w dół do Doliny Roztoki. Tu zmianie się krajobraz, ze skalistego, czasem wzbogaconego o kosodrzewinę, na leśny z szumem potoku w tle. Trzeba dojść do Wodogrzmotów Mickiewicza, a potem asfaltówką (niestety) do Palenicy i przystanku busów. Ostatni odjeżdża 21:17.
Wyjechaliśmy ok.20:00.
Wycieczka niezapomniana. Dużo adrenaliny (zważywszy na mój lęk wysokości), a jednocześnie wspaniałe plenery. Radzę rozwagę. Jeśli ktoś nie daje rady,lepiej odpuścić, Przy zejściu z Zawratu do Doliny 5 Stawów spotkaliśmy rodzinkę. Małżeństwo z 11,12 -letnim synkiem. Zapytali, jak przejść Zawrat. Dla mnie było to nierozważne. Zapytałam tylko czy "Młody" ma doświadczenie w chodzeniu po "takich:" górach. Usłyszałam, że był na Giewoncie. Skomentowałam, że przy Świnicy Giewont (na którym też byłam) to pikuś, a z Zawratu zrezygnowałam. Chyba poszli porozum do głowy, bo zrezygnowali i wrócili.
Tatry są majestatyczne i pociągające, ale pamiętać należy, by zachować rozsądek.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/09/06 01:37:55
Witam , 05.09.2012r. wszedłem na zawrat od Gąsienicowej. Wejście robi wrażenie ale myślę, że nie jest trudne, mgła pomaga mała ekspozycja. Ja koncentruje sie na wchodzeniu przynajmniej staram się choć dużo zdjęć zrobiłem, głównie w czasie postojów czekając na schodzących. Mnie sie lepiej wchodzi i dlatego widząc schodzących ludzi aż miałem ciarki na plecach, oni stawiali nogi nie wiedząc gdzie ZGROZA. Na takich odcinkach trzeba zachować maksimum spokoju przynajmniej mnie to pomaga, widok przepiękny łzy w oczach. Polecam
-
Gość: beata, 91.230.42.*
2012/10/21 15:24:32
wczoraj weszłam na Zawrat od Gąsienicowej a potem na Swinicę dobrze ze wcześniej przeczytałam Twój opis szkalku bo wydał mi się najbardziej wiarygodny mam już 40 lat z niwielkim plusem ale kocham góry starając się przynajmniej kilka razy w roku po nich pochodzic niestety dotąd omijałam szkalki z łańcuchami czy drabinkami gdyby nie grupa doswiadczonych znajomych nie zdecydowałabym sie pójść poprowadzili mnie jednak tak ze większosc l ęków mnie nie dopadła niestety chociaz kondycję mam dobrą to stoki eksponowane wciąć wzbudzają u mnie lęk tydzień temu byłam na Kościelcu i zamiast delektowac sie widokami cały czas myslałam jak ja zejdę dobrze ze są takie wiarygodne opisy jak Twoje bo Zawrat jest do przejscia nawet dla mających rózne fobie trzeba tylko zaufac sobie ewentualnie komus kto ci towarzyszy i...w górę juz myslę gdzie się wybrac znowu spróbuję teraz na granaty będę skubac to Orlą Perc po troszku moze kiedyś....na Swinicy były piękne widoki i niestety ludzie w tenisówkach z torebkami tak prosto z kolejki ok tak tez mozna wchodzic ale mimo wszystko góry wymagają szacunku:-)pozdrawiam i dzięki za ten opis drogi na zawrat i świnicę
-
Gość: beata, 91.230.42.*
2012/10/21 15:25:24
czy inne szlalki tez opisujesz?
-
Gość: , *.15.ktmtelekom.pl
2013/07/18 22:37:36
Super opis i zdjęcia. Byłam tam i jest to niezapomniane przeżycie.
-
Gość: marta, *.play-internet.pl
2013/08/04 23:15:42
Który wariant trasy jest lepszy?z doliny pięciu stawów przez Zawrat i Świnice do murowanca,czy odwrotnie??? Na ogol preferuje strome podejścia,zastanawiam się który wariant trasy wybrać. Jakie jest żeście ze Świnicy do murowanca??proszę o info.. Do zobaczenia we wrześniu tego roku, tesknie za gorami
-
Gość: pero, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/09/22 17:04:20
siemka
był ktoś ostatnio na Zawracie i Świnicy (trasa od murowańca) po tych opadach śniegu i lekkim minusie w temperaturze? pytam bo planuje w tym tygodniu ruszyć i chciałbym się dowiedzieć czy są/będą dodatkowe atrakcje...
-
Gość: zosia392@tlen.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/07/20 20:35:48
byłam tam w tym roku, nie powiem że było łatwo, potwierdzam widoki cudowne. Nie radzę iść w deszczowy dzień.
-
Gość: piotrm, 84.40.154.*
2014/08/06 13:50:08
ja planuję świnicę i zawrat we wrześniu tego roku, myślicie że warunki będą w tym okresie jeszcze w miarę ok na normalne wejście?
-
Gość: rado, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/08/08 10:22:35
Witam wlaśnie wczoraj z moją kobietą pokonaliśmy traskę od Murzasichle czarnym szlakiem do murowańca tam chwilka odpoczynku. Dalej podążylismy żółtym następnie znów czarnym. Wcześniej chodziliśmy tylko po Karkonoszach i nie wiedziałem czego się spodziewać. Już wejście na Świnicką Przełęcz dało mi przedsmak reszty trasy z plecakiem 15kg było co robić. Dalej stwierdziliśmy że wejdziemy na Świnicę i tak tez uczyniliśmy powiem szczerze momentami patrząc w dół można się zawachać jednak brnęlismy dalej. W międzyczasie deszcz, wiatr, łańcuchy mokre niezbyt to było przyjemne. Ale jakoś się udało na Świnicy byliśmy koło 17 dalej podążyliśmy ku Zawratowej turni i dalej zejście Zawratowym Żlebem niebieski do Murowańca. Powiem tak w skali trudności wejście na Świnicę nie było takie złe żeby nie ten deszcz ale zejście Zawratem po mokrych łańcuchach i skałach niezły hardcor nadmieniam że wcześniej nic nie czytaliśmy o tych miejscach. W pewnych momentach faktycznie łańcuchy przeszkadzają i faktycznie łatwiej trzymać się tylko skał. W każdym bądź razie osobom z dużym lekiem wysokości zdecydowanie odradzam są momenty gdzie faktycznie stoi się nad przepaścią. Samo zejście do Murowańca zajęło nam 2.15" a nie tak jak było napisane 2h. Do Murzasichle dotarliśmy koło 22 a wyszliśmy o 9.30 to daje do myślenia praktycznie jeden szczyt wejście i zejście zajęło nam cały dzień a chodzenie nocą po górach nie należy do przyjemnych dodatkowo w deszczu jeśli ktoś chodził wie o czym mówię. W jednym dniu zrobiliśmy jakieś 22km ale w zyciu bym nie pomyślał ze wejście na Świnicę zajmie nam tyle czasu. Trasa do przejścia tylko żeby nie ten deszcz chmury, mgła i wiatr ale w końcu to góry :)
-
Gość: piotrm, 84.40.154.*
2014/09/15 12:23:53
cześć. czy ktoś z Was się wybiera na zawrat i świnicę w okresie 2-5 października tego roku?
-
Gość: piotrm, 84.40.154.*
2014/10/10 11:14:47
byłem tam 4 października 2014r ! warunki pogodowe dopisały. śniegu na Świnicy niewiele, trochę leżało go na ścieżce przez zawrat.przeszedłem tą całą opisywanę w artykule ścieżkę bez żadnych problemów chociaż powiem że jak dla mnie jedyne niebezpieczne miejsce owego dnia na tej całej trasie to ten słynny żleb blatona-w tym miejscu brakuje 1 łańcucha !!! był tam śnieg i topiący się lód....i przyczepności pod moimi butami (dobrymi ! bo sprawdziły się w wielu innych miejscach dotąd... ) prawie zero, i już teraz rozumiem dlaczego w tym właśnie miejscu tylu ludzi wcześniej zginęło.....dlaczego to miejsce nie jest lepiej zabezpieczone....?????
-
Gość: Maja, 83.218.116.*
2015/07/25 23:42:39
Dzisiaj przeszłam trasę z Kuznic na Zawrat przez Świnicę do Kuznic i bardzo polecam...
Widoki cudne, trudnosci przy wejściu wcale nie takie straszne jak sie mogą wydawać.
Aha, chciałam zaznaczyć ,że mam 53 lata i nie mam zamiaru siedzieć przed telewizorem w domu... Pozdrawiam ;-)